Wypad do sklepu

Jedni wprost kochają i uwielbiają zakupy. Inni starają się ze wszystkich sił uciec od biegania po sklepach w poszukiwaniu nie wiadomo czego. Jednych rajd po butikach i innego typu sklepach z ubraniami odpręża i relaksuje. Wybierają się oni na zakupy i wtedy, kiedy chcą odpocząć i wtedy, kiedy mają gorszy dzień, chcą odreagować albo po prostu poprawić sobie humor. Bo przecież dla niektórych to właśnie zakupy i kupowanie wciąż nowych ubrań to lekarstwo na całe zło. I te osoby muszą uważać, żeby nie popaść w pracoholizm. Są też jednak i tacy, którzy sklepy omijają szerokim łukiem, a każdą konieczność pójścia na zakupy odbierają w pełni negatywnie. Bo eskapada po sklepach ich męczy, bo i tak nie znajda tego, czego szukają, bo nie odpowiadają im rozmiary, ceny, kolory, wzory. Ogólnie rzecz biorąc: nie pasuje im zupełnie nic, bo każde zakupy postrzegają jako zło konieczne. Odciągają w czasie ich realizację, aż w końcu na ostatnią chwilę biegną do sklepu i w efekcie i tak nie są w stanie znaleźć tego, czego poszukują chociażby z tego prostego powodu, że, w wyniku niechęci do kupowania i wypraw do sklepów, przeznaczają zbyt mało czasu na znalezienie tego, czego potrzebują. Wniosek jest zatem prosty: racjonalne i przemyślane zakupy są niekiedy potrzebne każdemu i czasem po prostu nie da się ich uniknąć, a generowanie negatywnego nastawienia to niepotrzebne utrudnianie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.